KA Facebook Fanbox 1.1
Nowe Media/News/Opinie/PIIiT do ZPAV i FOTA, czyli dyskusja o prawie autorskim w internecie
poniedziałek, 16 maja 2011 09:15

PIIiT do ZPAV i FOTA, czyli dyskusja o prawie autorskim w internecie

Redaktor:  Rafał Cisek

W otwartym liście do ZPAV i FOTA Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (PIIiT) podważa między innymi niezależność analiz, na które powołują się wspomniane organizacje reprezentujące interesy podmiotów praw. Izba pyta też  o to, jakimi danymi o abonentach naruszających prawa własności intelektualnej, w jaki sposób zbieranymi (i na jakiej podstawie) dysponują te organizacje (ponieważ wyraziły one chęć przekazywania takich danych!).

 

 

W swym liście z dnia 2011-05-10 (PIIT/598/572/1), adresowanym do Pełnomocnika Związku Producentów Audio Video ZPAV i Dyrektora Generalnego Fundacji Twórczości Audiowizualnej FOTA, Izba podnosi, iż wspomniane organizacje w opisie skali zjawiska naruszeń praw autorskich i pokrewnych w Internecie odwołują się do "niezależnej firmy DetecNet", która między innymi zajmowała się badaniem rynku polskiego. Tymczasem PIIiT, chcąc potwierdzić te informacje znalazła tylko dwie firmy o podanej nazwie - francuską DetecNet (detecnet.fr) oraz amerykańską DetecNet (detecnet.com), przy czym ze skromnych informacji podanych na stronach tych firm wynika, iż są one związane nie tyle z analizami rynków (samodzielnie nie prowadzą takich analiz), co z dostarczaniem specjalistycznego oprogramowania do monitorowania w sieci "nielegalnie" dystrybuowanych plików. Do tego firmy te ściśle współpracują z IFPI - potężną organizacją reprezentującą przemysł fonograficzny.

 

W związku z powyższym PIIiT domaga się od ZPAV i FOTA wyjaśnienia która ze wspomnianych firm (francuska czy amerykańska) przeprowadziła rzekome analizy polskiego rynku oraz udzielanie informacji dotyczących metodyki wyznaczania skali naruszania praw wraz z podziałem na rodzaje utworów oraz przyjęte ich definicje – cały utwór, jego znacząca część, skala pobrań z pojedynczego IP, separowanie legalnych utworów (darmowych, w domenie publicznej, opłaconych, itp.). Bez powyższych informacji, zdaniem PIIiT nie sposób jest w jakikolwiek sposób zweryfikować przedstawianych przez ZPAV i FOTA danych oraz odnieść się do twierdzeń tych organizacji o rzekomych "nieobliczalnych stratach".

 

PIIiT odniosła się również do danych naruszycieli, jakie rzekomo posiadają wspomniane organizację zarządzające prawami autorskimi. Instytucje te są bowiem "w stanie przekazywać wszelkie informacje i dane niezbędne do identyfikacji poszczególnych abonentów, którzy dopuścili się opisywanych wyżej naruszeń, włącznie z datą i godziną zarejestrowanych połączeń". W tym kontekście powstało od razu pytanie o możliwość naruszenia art. 267 KK (§1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie) oraz ustawy o ochronie danych osobowych. Dlatego Izba pyta ZPAV i FOTA "jakimi informacjami o abonentach naruszających prawa własności intelektualnej i prawa pokrewne, w jaki sposób zbieranymi oraz na jakiej podstawie prawnej gromadzonych (czy jest to na przykład zarejestrowany w GIODO zbiór danych osobowych?), dysponują" te organizacje.

 

Na koniec warto dodać, że działalność ZPAV i FOTA może budzić kontrowersje również na innych płaszczyznach. Oto bowiem te reprezentujące przecież prywatne interesy organizacje fundują państwowym organom ścigania (Policji) nagrody - np. Złote Blachy. Głośną sprawą było ufundowanie tej nagrody za zamknięcie serwisu odsiebie.com. Dlatego pojawiają się zarzuty, że prywatne organizacje, zamiast za własne pieniądze wytaczać cywilne powództwa (co jest kosztowne - honoraria pełnomocników, opłaty sądowe, zaliczki na biegłych), wykorzystują do celów prywatnych państwowe organy - za pieniądze podatników (procesy karne nie wymagają opłat sądowych i prowadzone są, poza drobnymi wyjątkami, z urzędu).

Poprawiane: poniedziałek, 16 maja 2011 10:31

1 Komentarz

  • Odnośnik do komentarzy pibe niedziela, 17 lipca 2011 16:57 pibe napisał/a

    A wystarczy poprosić ZPAV o listę, kogo chroni. I już się zaczną schody, bo nigdy i nikomu tego nie chcą pokazać, tylko twierdzą, że "chronią wszystkich wykonawców", a polskie sądy idą im na rękę i też pomagają wygrać wszystkie sprawy, bo nawet nie badają kto kogo chroni. Taka oto polska sprawiedliwość. Teraz nawet ZPAV kłamie i też nikt mu nic nie zrobi.

Login to post comments

Kancelaria Prawna | Kancelaria Prawa Gospodarczego i E-commerce
PolskiProgram.pl