FAQ Pr@wa

Prawo autorskie

Złośliwi twierdzą wręcz, że dzisiaj wystarczy tylko „twórczo” czknąć, aby powstał utwór. To, oczywiście przesada. Wszystko jest bowiem jedynie kwestią ustalenia pułapu twórczości, który w dzisiejszych czasach nie jest zresztą najwyższy.

Dla istnienia i ochrony prawem autorskim utworu, nie jest istotne ani przeznaczenie, ani nakład pracy włożony w jego powstanie (co jest czasem istotne w przypadku tzw. nietwórczych baz danych ). Trzymając się jednak ustawy o prawie autorskim, zawarta w niej definicja utworu określa w sposób generalny konieczne cechy wyróżniające utwór od innych rezultatów działalności człowieka.

W związku z tym, należy uznać, iż utwór powinien wykazywać łącznie następujące cechy:

  • stanowić rezultat pracy człowieka – twórcy,
  • stanowić przejaw działalności twórczej,
  • mieć indywidualny charakter.

Jak się przyjmuje, na cechę twórczości (musi ona występować chociaż w stopniu minimalnym), która jest przesłanką konieczną do przyznania danemu wytworowi intelektu człowieka statusu chronionego prawem autorskim utworu, składają się „oryginalność” i „indywidualność”.

Prawo autorskie chroni prawa twórców do ich utworów (dzieł) – na pierwszy rzut oka zupełnie podobnie, jak prawo własności chroni prawa właścicieli do ich rzeczy. Czasem mówi się nawet potocznie, że np. jakaś piosenka (utwór) jest czyjąś własnością. Prawnicy natomiast coraz częściej używają określenia „własność intelektualna”.

Jest jednak jedna podstawowa różnica między prawem autorskim a prawem własności (którym zajmuje się prawo cywilne): to ostatnie dotyczy w zasadzie wyłącznie przedmiotów materialnych – ruchomych (np. samochód, książka) i nieruchomych (np. grunt, budynek). Prawo autorskie chroni natomiast tak zwane przedmioty niematerialne, czyli utwory. Zajmuje się zatem utworami, jako dobrami intelektualnymi (niematerialnymi), a nie na przykład obrotem nośnikami na których te dobra mogą być „utrwalone” (ale wcale nie muszą).

A zatem sprzedaż płyt z muzyką reguluje prawo cywilne, natomiast kwestiami przeniesienia praw do wydania danego utworu na płycie zajmuje się prawo autorskie.

Utwór to ustawowe (a zatem umowne, konwencjonalne) określenie na każdy przejaw działalności twórczej człowieka o indywidualnym charakterze. Podstawową cechą, z punktu widzenia prawa, jest przy tym właśnie to, że jest on tak zwanym dobrem (prawnym) niematerialnym.

Mamy zatem do czynienia, przynajmniej teoretycznie, z czymś samoistnym – niezależnym od materialnego nośnika, na którym utwór może (ale nie musi) być utrwalony.

Co ważne więc, utworu, aby istniał, nie trzeba nigdzie utrwalać – wystarcza go tylko ustalić w jakiejkolwiek postaci (takiego określenia używa polska ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 1994 r.).

“Ustalenie utworu” może przyjąć różną formę, w zależności od rodzaju utworu. Ustalenie utworu w postaci wiersza czy wykładu uniwersyteckiego, może nawet polegać tylko na publicznej recytacji czy odczycie takiego wiersza lub wykładu, nie będzie przy tym konieczne jego “utrwalenie” na jakimś materialnym nośniku (kartce papieru, notesie, nagraniu na kasetę itp.).

Load More

Muzyka, filmy, programy

Posiadanie egzemplarza płyty CD (DVD) z muzyką czy też innymi utworami prawem chronionymi (również programami komputerowymi), wcale nie oznacza „posiadania” samej muzyki. Generalnie możemy zatem swobodnie rozporządzać samą płytą, „fizycznym krążkiem” (np. ją odsprzedać), nie możemy natomiast udostępniać w sieci nagrań z tej płyty, tak żeby każdy mógł je sobie „ściągać”, jeżeli nie dostaliśmy zgody właściciela praw autorskich na tego rodzaju rozpowszechnianie (musi to być zatem zgoda w ogóle na rozpowszechnianie, a do tego zgoda na taki właśnie, a nie inny sposób rozpowszechniania – w sieci).

Nic bardziej mylnego! Jeżeli nie jesteś uprawnionym do rozporządzania utworem, i to w taki, a nie inny sposób (w ewentualnej licencji musi być dokładnie wyszczególnione pole eksploatacji utworu, która wyznacza zakres prawa do korzystania z danego utworu), nie możesz „sprzedawać”, ani nawet „rozdawać” chronionego utworu. Oczywiście co innego, gdy „masz” do utworu prawa, w szczególności gdy na przykład jesteś sam jego autorem (stworzyłeś własną muzykę i przeniosłeś ją do mp3, umieściłeś na stronie www zrobione przez siebie fotografie w formie cyfrowej lub własne teksty).

Load More

SPAM

Odpowiedzią na powyższe pytanie może być wykładnia przepisów ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług droga elektroniczną (Dz. U Nr 144, poz. 1204), zwanej dalej “ustawą”, któej dokonał swojego czasu Departament Społeczeństwa Informacyjnego (pamiętajmy jednak, że sądy powszechne nie są nią związane):

Mając na uwadze treść art. 4 ust. 1 ustawy, zgodnie z którym zgoda odbiorcy nie może być domniemana lub dorozumiana z oświadczenia woli o innej treści oraz art. 10 ust. 2, zgodnie, z którym informacja handlowa może być uznana za zamówioną, jeżeli odbiorca wyraził zgodę na otrzymanie takiej informacji (w szczególności poprzez udostępnianie adresu elektronicznego w celu otrzymania informacji) należy dojść do wniosku, że zakazem wynikającym z art. 10 ust. 1 ustawy objęte jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej na wszelkie adresy elektroniczne np. na adresy umieszczone na stronie internetowej potencjalnego odbiorcy informacji handlowej. Dotyczy to zarówno adresów służących do komunikacji z podmiotem w ogólności (organizacyjne adresy elektroniczne), jak i z osobami wykonującymi pracę na rzecz tego podmiotu (osobiste służbowe adresy elektroniczne). Na taką interpretacje przepisu wskazuje także zwrot “do oznaczonego odbiorcy” użyty w art. 10 ust 1 ustawy, który wobec braku w treści przepisu określeń uszczegóławiających należy rozumieć w jego najszerszym znaczeniu tj. obejmującym zarówno osoby fizyczne nie prowadzące działalności gospodarczej i podmioty gospodarcze.

Wobec powyższego należy uznać, że samo udostępnianie np. na stronie internetowej podmiotu gospodarczego jakiegokolwiek adresu elektronicznego nie stwarza, zgodnie z powołanymi przepisami ustawy domniemania zgody podmiotu lub poszczególnych osób działających w strukturze organizacyjnej tego podmiotu na otrzymanie informacji handlowej. W celu wyrażenia zgody na otrzymanie informacji handlowej potencjalny odbiorca informacji handlowej powinien opatrzyć wybrany przez siebie adres elektroniczny klauzulą zgody na otrzymywanie informacji handlowej, chyba, że udzielił wcześniej indywidualnej zgody na otrzymanie informacji na wskazany przez niego adres, który nie był opatrzony ww. klauzulą(…)

TAK. Zgodnie z art. 10 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, zakazane jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej. Przy czym za informację handlową uważa się za zamówioną, jeżeli odbiorca wyraził zgodę na otrzymywanie takiej informacji, w szczególności udostępnił w tym celu identyfikujący go adres elektroniczny.

Zgodnie z przyjętym w doktrynie poglądem i orzecznictwem, maile zawierające zapytania o zgodę na wysyłanie informacji handlowej (zawierające w sobie np. nazwę firmy, informacje o zakresie oferowanych usług czy produktów) również same w sobie stanowią informacje handlową a ich wysyłanie stanowi czy n nieuczciwej konkurencji.

Load More

Programy komputerowe

Ustawa autorska pozwala z kolei licencjobiorcy na zrobienie kopii zapasowej programu tylko wtedy, gdy producent lub autor sam takiej kopii w razie awarii nie zapewnia. Traktuje o tym przepis art. 75 ust. 2 pkt 1 prawa autorskiego, zgodnie z którym nie wymaga zezwolenia uprawnionego (czyli autora lub producenta) sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Jednocześnie przepis ten w następnym zdaniu zastrzega, iż – jeżeli umowa nie stanowi inaczej – kopia ta nie może być używana równocześnie z programem komputerowym. Pamiętajmy bowiem, że prawo autorskie rozciąga szczególną ochronę na utworami w postaci programów komputerowych, niż nad innymi utworami. W szczególności w stosunku do tych pierwszych został całkowicie wyłączony dozwolony użytek osobisty.

Z powyższych względów należy dokładniej przeanalizować, co oznacza w istocie sformułowanie, iż prawo takie przysługuje wtedy, gdy „jest to niezbędne do korzystania programu komputerowego”. Wydaje się bowiem, iż zastrzeżenie to ma sens właśnie tylko wtedy, gdy sam producent lub autor w sposób wiarygodny (i dostatecznie sprawny) takiej kopii nie zapewnia. Z kolei zdaje się, iż takie uprawnienie nie będzie przysługiwać nabywcy programu, gdy ze względu na sposób jego utrwalenia, możliwość uszkodzenia jego egzemplarza nie istnieje (np. program jest dostępny poprzez sieć, bezpośrednio z serwera autora lub producenta) . Wtedy zrobienie kopii zapasowej, będzie naruszeniem prawa autorskiego. Jak się również podnosi w literaturze , stworzoną przez legalnego dysponenta kopię zapasową, należy zniszczyć w przypadku odsprzedaży egzemplarza utworu lub – ewentualnie – przekazać ją kupującemu, łącznie z oryginalnym programem.

Wszystko zależy od treści konkretnej licencji. Na zasadzie swobody umów, w ramach dozwolonych przez prawo autorskie, same strony umowy licencyjnej mogą bowiem ustalić kwestie związane z ewentualnym dostarczeniem bądź nie zapasowej kopii programu – w razie zniszczenia oryginalnego nośnika. Taki obowiązek nie wynika natomiast z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Z kolei licencja jest jedynie umową dotyczącą zasad, sposobu i warunków korzystania z utworu w postaci programu komputerowego. Udzielenie jej przez autora – w przypadku braku odpowiednich w niej postanowień – nie przesądza zatem automatycznie o kwestii dostarczenia przez niego kopii zapasowej programu. Gdy licencja więc milczy w tej kwestii, autor nie ma takiego obowiązku, a licencjobiorca musi zadbać sam o bezpieczeństwo nabytego egzemplarza programu.

Ustawa autorska pozwala z kolei licencjobiorcy na zrobienie kopii zapasowej programu, ale właśnie tylko wtedy, gdy producent lub autor sam takiej kopii w razie awarii nie zapewnia. Traktuje o tym przepis art. 75 ust. 2 pkt 1 prawa autorskiego, zgodnie z którym nie wymaga zezwolenia uprawnionego (czyli autora lub producenta) sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Jednocześnie przepis ten w następnym zdaniu zastrzega, iż – jeżeli umowa nie stanowi inaczej – kopia ta nie może być używana równocześnie z programem komputerowym. Pamiętajmy bowiem, że prawo autorskie rozciąga szczególną ochronę na utworami w postaci programów komputerowych, niż nad innymi utworami. W szczególności w stosunku do tych pierwszych został całkowicie wyłączony dozwolony użytek osobisty.

Z powyższych względów, jeżeli chodzi o wspomniany przepis uprawniający samego licencjobiorcę, do ewentualnego zrobienia kopii zapasowej programu we własnym zakresie, to należy dokładniej przeanalizować, co oznacza w istocie sformułowanie, iż prawo takie przysługuje wtedy, gdy „jest to niezbędne do korzystania programu komputerowego”. Wydaje się bowiem, iż zastrzeżenie to ma sens właśnie tylko we wspomnianej sytuacji, tj. wtedy gdy sam producent lub autor w sposób wiarygodny (i dostatecznie sprawny) takiej kopii nie zapewnia. Z kolei zdaje się, iż takie uprawnienie nie będzie przysługiwać nabywcy programu, gdy ze względu na sposób jego utrwalenia, możliwość uszkodzenia jego egzemplarza nie istnieje (np. program jest dostępny poprzez sieć, bezpośrednio z serwera autora lub producenta) . Wtedy zrobienie kopii zapasowej, będzie naruszeniem prawa autorskiego. Jak się również podnosi w literaturze , stworzoną przez legalnego dysponenta kopię zapasową, należy zniszczyć w przypadku odsprzedaży egzemplarza utworu lub – ewentualnie – przekazać ją kupującemu, łącznie z oryginalnym programem.

Podsumowując, jeżeli w umowie licencyjnej sprawa kopii zapasowej zostanie przemilczana, to generalnie klient nie może domagać się takiej kopii na podstawie prawa autorskiego. Niemniej jednak wydaje się, iż w dobrym guście byłoby jednak zapewnienie w umowie takiej kopii, szczególnie jeżeli zważymy, iż ceny nośników są obecnie niskie. Ewentualnie można zastrzec dostarczanie nowej kopii za uiszczeniem pewnych kosztów – na które składały by się np. cena nośnika i opłata za usługę. Wtedy licencjobiorca, który zapomniał o stworzeniu zapasowej kopii nie byłby zmuszany do zakupu nowego egzemplarza programu wraz z kosztami nowej licencji.

Krzysztof Janiszewski: Poza różnego rodzaju licencjami wielostanowiskowymi, absolutnym minimum niezbędnym do udowodnienia legalności oprogramowania jest posiadanie certyfikatu autentyczności i oryginalnego nośnika. Warto też przechowywać kopię faktury zakupu i oryginalny podręcznik użytkownika lub przynajmniej jego okładkę i pierwszą stronę. Autor jest odpowiedzialny za ochronę własności intelektualnej w polskim oddziale Microsoftu.

Czy legalne jest sprzedanie oprogramowania Microsoftu, które uprzednio kupiłem i użytkowałem? Krzysztof Janiszewski: “Tak. Zabronione jest wydzierżawianie lub wypożyczanie programów. Dozwolone jest natomiast trwałe przeniesienie praw z umowy licencyjnej na osobę trzecią, o ile osobie takiej zostaną wydane wszystkie kopie programu, podręcznik użytkownika, certyfikat autentyczności i oryginał umowy licencyjnej, jeśli ma formę papierową.” Autor jest odpowiedzialny za ochronę własności intelektualnej w polskim oddziale Microsoftu.

Load More

Dobra i usługi informacyjne

W kontekście Internetu warto zastanowić się nad zależnością wartości dobra od informacji. Wartość niektórych dóbr jest bowiem oparta na informacji, a innych w ogóle lub prawie w ogóle. Równolegle można przyjąć podział dóbr na produkty, które są fizyczne i usługi, które mają niematerialny charakter.

Na tej podstawie wydzielane są cztery rodzaje dóbr: bazujące na informacji produkty (np. prasa) i usługi (np. doradztwo gospodarcze) oraz niebazujące na informacji produkty (np. surowce) i usługi (np. logistyka). Wśród dóbr materialnych i niematerialnych można wyodrębnić takie, których forma może być zamieniona na cyfrową. Według H.R.Variana należy nazywać je dobrami informacyjnymi (H.R.Varian, Markets for information goods, University of California, Berkeley, październik 1998).

Load More

Sąd elektroniczny i EPU

Projekt ustawy o elektronicznym postępowaniu upominawczym zakłada stworzenie jednego “e-sądu” dla całego kraju…

Projekt ustawy o elektronicznym postępowaniu upominawczym zakłada stworzenie jednego “e-sądu” dla całego kraju…

Load More

Wolne oprogramowanie

Load More

SMS-y (usługi) premium

Numery zaczynające się o 7

numer                         (koszt z VAT)

72**(*) ………………… 2,46

73**(*) ………………… 3,69

74**(*) ………………… 4,92

75**(*) ………………… 6,15

76**(*) ………………… 7,38

77**(*) ………………… 8,61

78**(*) ………………… 9,84

79**(*) ………………… 11,07

Numery zaczynające się o 9

numer                         (koszt z VAT)

910**(*) ………………… 12,30

911**(*) ………………… 13,53

912**(*) ………………… 14,76

914**(*) ………………… 17,22

915**(*) ………………… 18,45

918**(*) ………………… 22,14

920**(*) ………………… 24,60

925**(*) ………………… 30,75

935**(*) ………………… 43,05

Sieć Orange (organizator Internetq Poland)

Należy wysłać hasło STOP na darmowy nr 8080. Aby wypisać się z Klubu Orange, należy wysłać sms o treści STOP KLUB pod nr 60400 (opłata jak za zwykły sms – wg stawek operatora).

Sieć Plus (organizator Telepolis)

Gdy nie chcemy dostawać sms-ów z loterii, należy wysłać na odpłatny nr 7419 lub na bezpłatny nr 8010 wiadomość o treści STOP. W efekcie powinny przestać do nas sms-y z loterii, chyba że przystąpimy sami do udziału.

Sieć ERA

Niestety, tu jest najgorsza sytuacja z wypisaniem się z loterii sms. Trzeba bowiem samemu sprawdzić, kto jest organizatorem danej loterii (nie ma jednego, centralnego) i tam wysłać rezygnację. Jeżeli chodzi natomiast o informacje handlowe wysyłane przez samą sieć ERA, to należy wysłać bezpłatnego sma-a o treści NIE na nr 80888 lub kontakt z BOK pod numerem 602 900 000.

Load More